sobota, 15 października 2016

Rozdział 9


Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się na policje po jakiś 10-15 minutach dojechaliśmy na miejsce, szybkim tempem weszliśmy na komisariat weszłam bez pukania do pomieszczenia.
- Już słyszeliście , teraz macie dowody szukajcie go ,teraz już jestem pewna ze to on i sami wiecie ,że jestem w niebezpieczeństwie on dzisiaj za mną jeździł , w sumie to nie wiem czy on czy jego ludzie bo były przyciemnione szyby , ale poznałam samochód 
- Dobrze proszę usiąść i się nie denerwować  
- Jak mam się nie denerwować jak w każdej chwili mogę zostać zabita albo moi bliscy 
- My rozumiemy i będziemy starali się go złapać ,ale musi pani pamiętać ,że to nie jest takie łatwe więc proszę uzbroić się w cierpliwość 
- Wy zawsze tak mówicie , a gówno robicie 
- Proszę żeby pani się uspokoiła , bo za obrazę funkcjonariusza policji można dostać kare 
- No najlepiej to jeszcze mnie posadźcie - i wyszłam niestety ,ale prawdopodobnie będę musiała sobie sama poradzić 
- Co się stało
- Jak to oni stwierdzili ,hmm " my rozumiemy , ale ciężko będzie nam go złapać wiec proszę uzbroić się w cierpliwość  " dopiero zaczną coś robić jak ktoś zginie
- Nie martw się masz nas 
- Tak i co mam czekać aż wam coś zrobią 
- O nas się nie martw 
Oczami Charliego 
Widziałem ,że ma w oczach łzy ,ale ona jest zbyt silna żeby płakać nie chce tego nikomu pokazać , boi się pokazać słabość .
Dojechaliśmy do domu zaprowadziłem ją do drzwi i pożegnałem się wolałem się też upewnić ,że Alex jest w domu bo ona sama być nie może . 
Wróciłem do domu poszedłem wziąść prysznic zrobiłem sobie kawę i musiałem zadzwonić do Leo o której wróci do domu , wziąłem telefon i wybrałem do niego numer 
- Cześć Charls co się stało  ? 
- A zadzwoniłem żeby spytać się o której wracasz 
- Tak o 19 a co, coś się stało ?
- No wsumię tak 
- Coś Agnieszce 
- Nie poprostu chodzi o to ,że potwierdziło się ,że jej były uciekł z więzienia i Aga jest w niebezpieczeństwie 
- Czemu nie dzwoniła do mnie , dobra ja kończę postaram się wcześniej wrócić 
- Ok , uważaj na siebie Leo
- I ty też Charls 
Po zakończeniu rozmowy poszedłem sobie coś zrobić do jedzenia i zadzwoniłem do Agnieszki czy wszystko ok i na szczęście tak, potem poszedłem się zdrzemnąć 
Obudziło mnie pukanie do drzwi , wstałem i otworzyłem w drzwiach ukazał się Leo 
- Cześć masz moja torbę i ja idę do Agnieszki, ok za niedługo wrócę 
- Ok ,czekam 
Oczami Leo 
Przyjechałem zaniosłem rzeczy i odrazu do niej pobiegłem. 
Zapukałem do drzwi i otworzył Alex 
- Jest Agnieszka 
- Tak wejdź jest na górze 
- Dzięki 
Wszedłem na górę i po cichu otworzyłem drzwi , zobaczyłem ,że stoi obok okna balkonowego oparta o ścianę miała tak smutne i zamyślone oczy , widać ,że się bała 
- Cześć kochanie - powiedziałem spokojnie - odrazu się do mnie odwróciła i ruszyła w moja stronę
- Leo wkońcu jesteś - i odrazu wtuliła się w mój tors 
- Potrzebowałam cię 
- Przepraszam ,że mnie nie było
- To nie twoja wina , ale mam nadzieje ,że już nigdzie nie jedziesz 
- Nie ,już teraz będę cały czas przy tobie , ale teraz wybacz jeszcze muszę cię na chwile zostawić ,ok bo muszę się wykąpać i przebrać po podroży , ale obiecuje zaraz wracam - przybliżyłem się do niej i złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach i odszedłem  
Wszedłem do domu przywitałem się jeszcze raz z Charlsem i poszedłem pod prysznic, oczywiście poprosiłem ,żeby Charls mi zrobił coś do jedzenia. Jak wziąłem prysznic to zacząłem jeść i musiałem się popytać o szczegóły co tu się działo przez ten czas co mnie nie było i stwierdziłem ,że zły czas sobie wybrałem na wyjazd do mamy no , ale musiałem 
Potem podszedłem do okna  i dojrzałem czarne auto stojące niedaleko naszego domu 
- Charls choć zobacz co to za auto tam stoi 
- To właśnie te auto dzwoń szybo do Agnieszki 
Leo szybko poleciał po telefon 
- Tak , Leo 
- Nie wychodź z domu bo te auto stoi koło domu i powiedz to Alex'owi ja zaraz u ciebie będę 
- Nawet nie waż się teraz wychodzić , bo nic nie wiadomo
- Nic mi się nie stanie , wole być przy tobie 
- Nie rozumiesz co do ciebie mówię, masz nie wychodzić !
- No dobrze kochanie , ale uważaj na siebie 
- Ze mną jest Alex więc mi nic nie będzie , trzymaj się Leo .pa  
 Obserwowaliśmy cały czas ten samochód i zauważyliśmy , że jedzie policja to auto odrazu ruszyło a za nim policja zobaczymy czy złapią go .
Chwile po tym wyszedłem z domu i udałem się do Agnieszki ,zapukałem i odrazu mi otworzyła 
- Wejdź, chcesz coś do picia 
- Możesz zrobić kawę 
Poszliśmy z kawą na górę i usiedliśmy sobie na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać 
- Jak się kochanie czujesz , radzisz sobie jakoś 
- Ohh Leo naprawdę jest mi ciężko a tym bardziej wiem jaki on jest i co może mi zrobić , ale staram się nie złamać zawsze sobie radziłam więc i teraz sobie poradzę 
- Ale pamiętaj masz mnie nie jesteś już sama 
- Wiem , ale boje się o ciebie ,że przezemnie coś się ci stanie 
- Rozmawialiśmy już o tym 
I nasza rozmowę przerwała wiadomość która przyszła mi na telefon , wiec spojrzałam

"Kochanie myślisz ,że ja się policji boje ,nie z takimi wygrywałem ,a po drugie myślisz ,że ja sam bym przyjechał pod twój dom ,aż taki głupi nie jestem , mam od tego ludzi"

  - Zobacz Leo co ten drań mi przysłał 
- Chodź pokażemy to Alex'owi 
- Dobry pomysł - i zeszliśmy na dół 



I jest 9 rozdział po długim czasie , ale jest. :*   




piątek, 5 sierpnia 2016

Rozdział 8

Rozdział 8

Po wspólnym wieczorze z Rose trochę się rozluźniłam. Jak wstaliśmy zjedliśmy śniadanie posiedzieliśmy jeszcze trochę i poszłam odprowadzić Rose do domu , nie chciałam jej nic mówić ,ale zauważyłam ,że przez cała drogę śledziło nas czarne BMW gdy doszliśmy do domu Rose weszłam z nią na chwile do domu pod pretekstem ,że muszę iść do łazienki ,a poprostu musiałam zadzwonić do Alexa ,żeby po mnie przyjechał ponieważ bałam się ,że to Malik jechał w tym samochodzie , nie chciałam jej straszyć.
Jak weszłam do łazienki szybko zadzwoniłam do Alexa i wytłumaczyłam mu ,że śledzi mnie samochód i żeby po mnie przyjechał więc wyszłam z łazienki i powiedziałam Rose ,że posiedzę sobie u niej jakieś 10 minut i chyba zadzwonię do Alexa bo nie chce mi się iść taki kawał do domu
Po jakichś 7 minutach Alex był już pod drzwiami Rose więc pożegnałam się z Rose i wyszłam
- Alex widzisz ten samochód po prawej koło tego białego domu , on cała droge za nami jechał
- Tak , ale nie widać kto tam jest maja przyciemnione szyby
- Wiem dlatego nie rozpoznam nikogo w środku
- Dobra wsiadaj i nie patrz w tamta stronę
- Dobra
Pojechaliśmy do domu i spojrzałam na godzinę ooo kurde za pół godziny jadę na trening z Charlsem Poszłam szybko na górę wzięłam jakąś torbę i zabrałam jakieś ciuchy sportowe zeszłam na dól i spakowałam też buty ,chciałam już wyjść i lecieć do Charliego ,ale ktoś zapukał otworzyłam i był to Charlie z wielkim uśmiechem na twarzy
- Cześć Mała normalnie przyszedłem przed czasem bo nie mogłem się już doczekać spotkania z tobą
Nie zdążyłam nic powiedzieć a ten mnie mocno przytulił ,ahh
- Siemka , ja właśnie miałam do ciebie iść ,ale to miłe ,że ty po mnie przyszedłeś
- Chcesz może coś do picia
- Nie , ale z miła chęcią przyjdę do ciebie po treningu
- No to jesteśmy umówieni hah
- No i świetnie a teraz chodźmy
Wyszliśmy wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy najpierw do sklepu a potem skierowaliśmy się już w stronę sali do boksu .Po dojechaniu wyszliśmy z samochodu i ja już nie mogłam się doczekać pierwszego treningu , weszliśmy do dużej sali i odrazu zobaczyłam dużo osób trenujących stałam wpatrzona jak nie wiem już tak chciałabym umieć , po chwili Charls pociągnął mnie do biura jego wujka
- Cześć Wujku to jest właśnie Agnieszka ta o której ci mówiłem
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się miło
- Witaj jestem Ben Lenehan - podał mi rękę
- Agnieszka Evans
- Od dziś będziesz się uczyć boksu , uczyć cię będzie oczywiście Charlie , ponieważ będziesz czuła się napewno pewniej ,a ja już muszę wrócić do pracy - uśmiechnął się
- Dobrze dziękuje , miło było pana poznać
No nie to On też uczy nawet nie wiedziałam a mówił,że tylko czasami przychodzi poćwiczyć
- Charlie ja mam pytanie czemu nie mówiłeś ,że też uczysz
- A no to miała być niespodzianka
- No to ci się udała
- Wiem jestem specjalistą ,a teraz idź się przebierz i przyjdź w te miejsce ja też przy okazji się przebiorę
Poszłam się przebrać schowałam torbę i moje ciuchy do szafki i wróciłam na miejsce , Charlie już na mnie tam czekał
- No to zaczynamy ,najpierw cię nauczę jak układać ręce - złapał mnie za ręce i uważnie zaczął pokazywać to na moich rękach było świetnie i zobaczyłam jaki on jest umięśniony ohh dobra
Potem zaczęliśmy od pierwszych uderzeń w worek na początku było fajnie potem zaczęły mnie poleć trochę ręce ,ale nie ważne dzięki temu poczułam się silniejsza
Po pierwszym treningu poszliśmy się umyć i przebrać potem wróciliśmy samochodem do domu , Charlie poszedł tylko zanieść rzeczy do domu i zaraz do mnie przyszedł , dziwne ,że nie było Alexa w domu , może musiał coś załatwić , nie wiem trudno
Poszłam zrobić herbatę sobie i Charliemu usiedliśmy na kanapie w salonie i włączyliśmy telewizor i akurat włączyły się wiadomości no to zaczęliśmy oglądać i zaczęli coś mówić ,że ktoś tam uciekł z więzienia , ale jak usłyszałam nazwisko to aż zrobiłam się blada
- Co się stało Mała - nie mogłam słowa wypowiedzieć
- To to własnie on , on zabił mi rodziców , wiedziałam ,że to on się włamał do mojego mieszkania teraz już jestem tego pewna , on mnie zabije , dzisiaj rano jechał za mną czarny samochód taki jak pokazywali
- Kochanie nie bój się jestem z tobą złapał mnie i mocno przytulił
- Dziękuje , teraz muszę zadzwonić na policje może już coś o nim wiedzą
- Może chodź pojedziemy tam
- Dobra , tylko poczekaj wezmę broń
- To ty masz broń
- Tak ,Alex dał mi na wszelki wypadek , więc mogę jej normalnie użyć
- To dobrze ,będę wiedział ,że jesteś bezpieczniejsza z takim urządzeniem , ale dobra już jedźmy na tą policje
- No właśnie czym szybciej tym lepiej



No i mamy 8 rozdział ! <3
Komentujcie proszę :*



wtorek, 2 sierpnia 2016

Rozdział 7

Rozdział 7

-Ja cię nigdy nie zostawię w takiej sytuacji samej , jakoś sobie poradzimy
Odsunął mnie od siebie przybliżył do mojej twarzy i pocałował

Oczami Agnieszki
Odrazu poczułam się silniejsza , wiedziałam ,że mam kogoś przy sobie bliskiego który mi pomoże ,
Odsunęłam się od niego
- Leo - nie zdążyłam dokończyć bo Leo przyłożył do moich ust palca, uśmiechnął się i..
- Chodźmy już - zrobiłam co mi kazał odprowadziłam go do drzwi
- To ja mała jadę do Mamy jak wrócę wieczorem to odrazu do ciebie przyjdę
- Ok to pa -  pożegnaliśmy się i zamknęłam drzwi i poszłam do pokoju ochroniarza Alexa
zapukałam do drzwi
- Proszę wejdź
- Dzień dobry ja tylko chciałam się spytać i pan czegoś nie potrzebuje
- Jaki pan nie jestem taki stary- uśmiechnął się - mów mi Alex
- Dobrze no to Alex ja idę do sąsiadów na przeciwko jak by co - i zaczęliśmy się śmiać
- Rozumiem ,uważaj
- Wiem wiem - i zaczęłam iść w stronę drzwi
Po chwili zatrzymał mnie i dał mi broń do ręki
- Masz ,tak na wszelki wypadek , umiesz się obsługiwać
- Tak tak , dziękuje
Wyszłam z pokoju i odrazu wzięłam schowałam broń do torebki którą wzięłam ze sobą
Ubrałam buty i wyszłam z domu ,poszłam do Charliego, zapukałam i odrazu otworzył mi wysoki blondyn
-Hej wejdź
- Hej , dzięki - weszłam do domu
- Chcesz jakąś herbatę ,kawę , sok?
- Poproszę kawę - ten odrazu poszedł i zrobił kawę sobie i mi
- Co cię do mnie sprowadza
- Po pierwsze chciałam przeprosić ,żę nie przyszłam na kolację , bo.. - nie dał mi dokończyć
- Nie przepraszaj, Wiem co się stało , jak się czuje twoja ciocia
- Dobrze ,dziękuje, a już coś wiadomo kto to zrobił i wogóle
- Znaczy ogólnie takich dowodów śladowych nie ma , ale po liściku już ja wiem kto to jest mój były chłopak ... - opowiedziałam mu całą historię o nim o moich rodzicach poprostu czułam ,że mogę mu zaufać, słuchał mnie bardzo uważnie
- O ludzie to ty masz już ciężkie życie , i bardzo przykro mi z powodu rodziców
- Dziękuje naprawdę
- To ty teraz musisz uważać
-Wiem , ale jak już dojdzie do spotkania to nie wiem czy sobie poradzę on jest silny i napewno rok więzienia jeszcze bardziej go wyrobił
- No akurat na to mam rade będziesz chodzić na boks ze mną bo mój wujek prowadzi i czasami tak chodzę , jak oczywiście chcesz
- No oczywiście ,boże dziękuje ci - podeszłam i go przytuliłam
- Na mnie zawsze możesz liczyć ,jak będziesz coś potrzebować to u mnie schron zawsze znajdziesz - poczułam się chroniona ,Leo i teraz jeszcze Charls , Boże dziękuje ,że postawiłeś na mojej drodze takie osoby jak oni
Potem jeszcze trochę rozmawialiśmy ,dopiliśmy kawę Charlie zadzwonił do wujka i umówił nas już na jutro potem się z nim pożegnałam i wróciłam do domu reszta dnia mineła mi spokojnie
Nadszedł wieczór i stwierdziłam ,że zadzwonię do Leo o której bedzie i okazało się ,że dzisiaj nie wróci bo jego mama źle się czuje i musi jej pomóc
Wiec zadzwoniłam do Rose ,żeby do mnie przyszła
- Hej Rose , co u ciebie ?
- Hej Aga , a dobrze co się stanęło
- Wpadniesz dzisiaj do mnie na noc
- Wiadomo , poczekaj tak za 30 minut będę ok
- Dobra to ja czekam uważaj na siebie
- Dobrze pa skarbie
Ludzie jak wszyscy mi słodzą haha mała , skarbie ,kochanie nie mogą normalnie Agnieszka albo Aga , ale dobra nie będę zwracać na to uwagi hah
Tak jak powiedziała Rose pół godziny później była już pod moimi drzwiami , jak można być aż tak punktualnym , nie rozumiem tego
- Siemka , no to co bedziemy robili - już na wejściu 50 pytań hahah nie mogę z niej
- Hej hej , nie wiem co będziemy robili mam eksperta przed sobą który zaraz coś wymyśli
- No dobra to ty zamawiaj pizze ja pójdę zanieść rzeczy na górę  i zaraz zrobimy sobie seans
- No dobra to leć
po chwili usłyszałam krzyk Rose zlękłam się i poleciałam za krzykiem
- Kto to jest , czemu on jest w twoim domu - no tak zapomniałam powiedzieć jej o wszystkim
- Rose to jest mój ochroniarz , było u mnie włamanie i Alex mnie teraz pilnuje
- Czemu mi tego nie powiedziałaś , a wogóle gdzie twoja ciocia
- No właśnie ,leży w szpitalu
- A jak się czuje , nic jej nie jest
- Nie już nic nie zagraża jej życiu
- To dobrze , a wogóle to przepraszam, że na pana krzyczałam
- Nic nie szkodzi
Potem poszliśmy oglądać filmy , jedliśmy pizze , przydało mi się trochę odsapnąć po tym wszystkim, ale wiem ,że teraz muszę się wszystkiego strzec i uważać na siebie

I zakończyłam rozdział 7 mam nadzieje ,że się podobał <3
 1 komentarz i next !! :D



sobota, 30 lipca 2016

Rozdział 6

Rozdział 6
Chwilę po tym dojechałam na komisariat i musiałam przygotować się na dokładne zeznania , teraz czekam na korytarzu i muszę czekać aż zawoła mnie komendant
Po chwili czekania wyszedł wysoki mężczyzna zza drzwi
- Zapraszam panią za mną
Wstałam i weszłam do małej sali , całej otoczonej małymi kamerkami w rogach ścian , na środku stał stolik i 2 krzesła
- Proszę usiąść
Czułam się jak bym kogoś zabiła czy coś , ale wykonałam czynność i usiadłam
- Cała rozmowa jest kamerowana , więc proszę mówić prawdę i wszystkie szczegóły
- Dobrze
- Teraz będę pani zadawał pytania
- Oczywiście
- Co pani robiła i gdzie była przed przyjściem do domu
Po co on zadaje mi takie pytania jak bym to ja była winna wszystkiemu no ,ale co musiałam odpowiedzieć
- O 11 wyszłam z domu i poszłam pobiegać , potem spotkałam się z chłopakiem z którym zerwałam , a potem byłam z przyjacielem w domu przede-mna , a po tym wróciłam do domu to już ciocia leżała na zakrwawiona na dywanie
- No dobrze rozumiem , Czy zauważyła pani przed domem jakiś dziwny samochód , czy jakieś osoby obserwujące Panią lub Pani dom
- Nie nie zauważyłam żadnych podejrzanych ludzi ani nic , ogólnie zawsze było spokojnie
- No dobrze ,słyszałem ,że miała pani jakiś wrogów , kto to jest ?
- Zayn Malik
-Rozumiem ,a co takiego się wydarzyło pomiędzy Panią a nim
- No to tak ,kiedyś go poznałam było to około rok temu może trochę więcej i byłam z nim , ale on mnie bił i nie chciałam już z nim być bo się go bałam i pewnego dnia właśnie mu to powiedziałam i on nie chciał tej wiadomości przyjąć i chciał mnie zgwałcić ale się nie dałam i uciekłam , ale on za to zabił moich rodziców i go posadzili na 25 lat ja wyjechałam do cioci i prawdopodobnie uciekł
- No rozumiem , to już wystarczy pytań na dziś , będziemy się z panią kontaktować jak toczy się sprawa, dostanie pani ochroniarza
-Dobrze dziękuje
-Może pani już iść do domu ,za jakąś godzinę dojedzie do pani ochroniarz
- Dobrze do widzenia
Wyszłam , wszystko wróciło znowu muszę żyć w strachu , ale poradze sobie nie dam skrzywdzić mojej rodziny , napewno
Po rozmyślaniu zadzwoniłam do Leo ,żeby do mnie przyjechał
Jakieś 15 minut później podjechał do mnie i odrazu wyskoczył z samochodu
- Kochanie nic ci się nie stało ,jesteś cała
- Tak Leo spokojnie mi nic nie jest , gorzej z moją ciocią pojedziesz ze mną do szpitala
- No pewnie wsiadaj
Po jakieś 10 minutowej jeździe , dojechaliśmy do szpitala weszliśmy i odrazu podeszliśmy do recepcji
- Dzień dobry na której sali leży Pani Ewa Evans
- Na 25
- Dziękuje
Poszliśmy na sale i odrazu weszłam do cioci a za mną potoczył się Leo
-Cześć ciociu jak się czujesz
-Dzień dobry pani - oczywiście z kultura powiedział Leo
- Dzień dobry - uśmiechnęła się do Leo ciocia - a dobrze się już wmiarę czuje
- Przepraszam ciociu ,że tu leżysz wiem , że to przezemnie , ale już więcej nikt cię nie skrzywdzi
- Dziecko nie obwiniaj się to nie twoja wina , ale będziemy się musieli teraz strzec
Po 15 minutowej rozmowie musieliśmy wyjść z sali bo ciocia miała badania
My pojechaliśmy do domu i już tam czekał na mnie ochroniarz
-Dzień dobry jestem Alex będę pani ochroniarzem
- Dzień dobry , przepraszam ,że się trochę spóźniłam ,ale byłam w szpitalu u cioci
-Rozumiem
-Proszę zapraszam do domu
Po wejściu do domu pokazałam Ochroniarzowi  pokój i wyszłam na taras z Leo
- Leo musimy porozmawiać
- Dobrze o czym
- Bo ty nie znasz całej prawdy o tym włamaniu
- Nie rozumiem ,
- Bo ja wiem kto się włamał do domu
- Jak to wiesz
-No to tak ,kiedy poznałam chłopaka Zayna było to około rok temu może trochę więcej i byłam z nim , ale on mnie bił i nie chciałam już z nim być bo się go bałam byłam strasznie posiniaczona i wkońcu mu to powiedziałam i on nie chciał tej wiadomości przyjąć i poprostu mu to nie pasowało więc chciał mnie zgwałcić ,ale się nie dałam i uciekłam , ale on za to zabił moich rodziców i go posadzili na 25 lat i ja wyjechałam do cioci mieszkałam tu ten rok i był spokój  i prawdopodobnie uciekł i wszystko zacznie się od nowa
- Ooo Boże czemu mi tego wcześniej nie powiedziałaś
- Nie chciałam to była dla mnie ciężki temat i doszłam do wniosku ,że nie możemy się już więcej widywać
- Jak to ,dlaczego
- Bo nie chce żeby cię skrzywdził  a on napewno będzie mnie obserwował i jak zobaczy ,że się z kimś widuje to będzie chciał zabić ta osobę
Leo mnie mocno przytulił
-Ja cię nigdy nie zostawię w takiej sytuacji samej , jakoś sobie poradzimy
Odsunął mnie od siebie przybliżył do mojej twarzy i pocałował


No i skończyłam 6 rozdział , proszę komentujcie :D

niedziela, 24 lipca 2016

Rozdział 5

Przeczytajcie notkę pod rozdziałem. Ważne !

Rozdział 5
Już chwile po tym zobaczyłam klękającą postać Leo koło mnie:
-Boże co ci się kochanie stało , kto ci to zrobił ,jak to się stało ? - Już seria pytań skierowana w moja stronę , no to zaczynamy
- Po pierwsze cześć Leo i dziękuje ,że po mnie przyjechałeś
- Ty mi tu nie dziękuj tylko mów co ci się stało
- No po prostu,zerwałam z chłopakiem i mnie uderzył , troszkę mocno itd
-Co i to był chłopak , jak on mógł cię uderzyć , normalnie kto to jadę do niego i mu gębe obije
- Leo uspokój się nic mi nie jest , nie będziesz sobie robił kłopotów prze-zemnie ,
-Nic ci nie zrobił , czy ty się widziałaś
- No nie , ale to nic , dobra jedzmy już do domu ok
- Na pewno chcesz się tak rodzicom pokazać w domu - ohh rodzice jak ja za nimi tęsknie ,byli by zemną ,ale przez moje wybory ich już nie ma ,ohh dobra już nie chce sobie tego przypominać
- Agnieszka żyjesz - zaczął mi machać przed oczami ręką , no tak przecież to nie jest normalne ,że on mi zadaje pytania a ja patrze w ziemie i nie wiadomo o czym myślę
- Ja nie mam rodziców , zgineli - zająkłam się
- Przepraszam mała ,nie wiedziałem - i słodko mnie przytulił , Boże jak ja kocham jak on mnie przytula
- Nic się nie stało , wiem ,że nie wiedziałeś , ale teraz gdzieś chodźmy ok
- No to może do mnie , co ?
- A jest Charlie , bo nie chce , żeby mnie tak zobaczył
- Nie nie ma on tak o 18 będzie w domu to mamy jeszcze trochę czasu do jego przyjazdu
- No dobra to , możemy jechać do ciebie
Poszliśmy do samochodu , Jechaliśmy w ciszy nikt nie odezwał się słowem
Po jakiś 25 minutach byliśmy w domu Leo ,wyszłam szybko z samochodu ,żeby ciocia nie zobaczyła mnie przez okno i weszłam do domu
- Chcesz może jakieś picie ?
- Po proszę herbatę - i uśmięchnełam się a on odwzajemnił uśmiech
Po 3 minutach herbata stała już na stole napiłam się łyka i stwierdziłam ,że muszę iść do łazienki
- Gdzie jest łazienka bo chciałabym twarz umyć hah
- To chodź za mną , zaprowadził mnie do łazienki , przy okazji wyciągnął apteczkę
- Daj przemyje ci tego popsutego noska - i słodko się do mnie uśmiechnął mówił do mnie jak do dzieciaczka haha
- Tylko delikatnie bo jestem wrażliwą i delikatną osoba -
Po tym zaczęliśmy się głośno śmiać i Leo przybliżył się do mojej twarzy i zaczął delikatnie przemywać mój rozwalony nos, Po przemyciu odłożył apteczkę i brudny wacik jeszcze raz spojrzał mi w oczy i powiedział
- Jesteś piękna - uśmiechnął się do mnie przybliżył twarz i pocałował mnie a ja oddałam pocałunek , ale po chwili oderwałam się od niego
- Leo ja nie mogę , dopiero zerwałam z Jake'm
- Przepraszam , nie wiem co we mnie wstąpiło
- Dobra nic się nie stało ja też nie powinnam oddawać tego pocałunku wina leży po obu stronach , a teraz zostawisz mnie chciała bym się ogarnąć
- Tak, oczywiście - Jego sylwetka zniknęła za drzwiami . Spojrzałam w lusterko , co ja robię dopiero zerwałam z jednym , a już nie mogę się opanować , ale coś mnie do niego ciągnie , ale nie wiem co .
Potem umyłam twarz , wyciągnęłam z torebki kosmetyki zatuszowałam mój rozwalony nos i wyszłam z łazienki zeszłam na dół i usiadłam przy stole , siedzieliśmy w chwili ciszy , ale ja przerwałam ją głupim tekstem
-Która jest godzina ?
- 17
- Dobra to ja spadam bo muszę się przebrać  i pokazać ciotce bo od 11 mnie w domu nie ma i tak dzisiaj przychodzę do was na kolacje o 19
- Aaa to ty przychodzisz to fajnie , bo już myślałem , że jakaś staruszka czy coś
- Hahah dzięki , wsumię już się trochę zestarzałam mam zmarszczki pod oczami
- No trochę widać
- Dzięki - i uderzyłam go w ramię
-Dobra to już lece zobaczymy się o 19 ,pa
- Pa mała
Wyszłam z domu Leo poszłam tak jakoś bokami żeby ciotka nie zauważyła
Weszłam do domu
- Cześć ciociu spojrzałam na salon a ciotka leżała zakrwawiona na dywanie szybko do niej podleciałam sprawdziłam czy życie , na szczęście miała puls zadzwoniłam szybko na pogotowie i na policje
Po chwili spojrzałam na stół i zobaczyłam karteczkę , przeczytałam i odrazu zbladłam , napisane tam było :
''KOCHANIE WRÓCIŁEM
TERAZ JUŻ NIGDY NIE BĘDZIESZ MIEĆ SPOKOJU ''
To wrócił on - i odrazu przed oczami ukazały się stare wspomnienia
Potem czekałam tylko na pogotowie i na policje 
Jak on mnie znalazł , wyprowadziłam się za granice tylko po to ,żeby mnie nie znalazł , ale tym razem nie pozwolę ,żeby skrzywdził mojej rodziny 
Jakieś 20 minut później była tu już karetka i policja , zabrali ciotkę do szpitala a ja zostałam tu z policja , ponieważ musieli mnie przesłuchać 
- Czy pani miała jakiś wrogów 
- Tak miałam , byłam kiedyś z chłopakiem o imieniu Zayn i po prostu zaczął mnie bić i wogóle i ja z nim chciałam zerwać , ale on powiedział ,że mi na to nie pozwoli . I on chciał mnie zgwałcić ale uderzyłam go butelką w głowę i uciekłam , ale on za to zabił mi rodziców i go złapali siedział w więzieniu miał dostać 25 lat , ale chyba uciekł
- Dobrze sprawdzimy to ,
- Przepraszam , mogę dostać jakąś ochronę bo boje się ,że on tu wróci
- Oczywiście , a teraz pojedzie pani na komisariat złożyć dokładne zeznania
- Rozumiem
Wsiadłam do auta z policja i pojechaliśmy , wyciągnęłam szybko telefon i napisałam do Leo

''Dzisiaj nie przyjdę na kolacje ''

''Czemu co się stało ?''

'' Było u mnie włamanie , ciocia jest w szpitalu , a ja jadę na komisariat złożyć zeznania ''

'' To ja do ciebie jadę ''

''Nie musisz , najwyżej później po mnie przyjedziesz ,ok''

''Dobra to do zobaczenia ,pa mała ''



No i jest 5 rozdział , Jak nie będzie chociaż jednego komentarza to nie wiem czy będzie mi się opłacało pisać dalej :D 


sobota, 23 lipca 2016

Rozdział 4

Rozdział 4

No i w końcu sobota, wstałam sobie o godz 10 , ubrałam się i stwierdziłam ,że pójdę pobiegać ,czasami jak chce sobie sobie trochę poukładać wszystko w głowie to idę sobie zaraz po wstaniu pobiegać, więc zeszłam na dół ubrałam buty do biegania i wyszłam najpierw zaszłam do sklepu po wodę i spotkałam tam Charliego 
-Hej Aga 
-Hej Charls ,co tam u ciebie słychać
-A dobrze , przyszedłem mleko kupić, a ty co tak na sportowo ubrana ?
-Aaa no stwierdziłam ,że sobie pobiegam i się odstresuje hah
-Rozumiem rozumiem , a wogóle pamiętaj dzisiaj przychodzisz do nas na kolacje- całkiem zapomniałam 
-Noo pamiętam pamiętam , a o której tak przyjść?
- No jak chcesz 18-19 
-No dobra to o 19 będę , a teraz już spadam pobiegać
-OK to do wieczora 
Wyszłam ze sklepu i pobiegłam w stronę parku .Pobiegałam trochę po parku tak jakąś godzinę i sobie usiadłam . Stwierdziłam , że muszę pogadać z Jakiem ,zadzwoniłam do niego a on po chwili odebrał
-Halo , co się stało kochanie 
-Musimy pogadać 
-O czym 
-Poprostu chce pogadać , spotkamy się za 2 godz
-No dobra , to tak o 14 będę pod twoim domem ok 
- Ok , to pa
-Narazie
Po zakończeniu rozmowy wstałam i pobiegłam w kierunku domu , po jakiś 15 minutach byłam w domu ,weszłam do kuchni zrobiłam sobię herbatę i poszłam na górę się umyć i przebrać po bieganiu . Po wykonaniu czynności zeszłam na dół i zaczęłam pić herbatę i przy okazji zrobiłam sobie kanapki z pomidorem.  Po zjedzeniu zostało 10 minut do przyjazdu Jake 'a więc poszłam po telefon na górę ,zeszłam i poszłam ubierać buty , akurat usłyszałam jak podjeżdża samochód więc wyszłam ,Jake też wyszedł z samochodu przywitał się pocałunkiem i weszliśmy do samochodu
-To gdzie jedziemy-zapytał
-Na plaże
-No dobra
Dojechaliśmy w jakieś 40 minut , wyszliśmy z samochodu i poszliśmy usiąść na piasku.
- O czym chciałaś pogadać
- O nas Jake
- Powiedz mi po co przecież wszystko jest w idealnym porządku
- Spójrzmy prawdzie w oczy od dłuższego czasu nam się nie układa ja tak dalej nie mogę i nie chce ciągnąć
- Jak nam się nie układa niby w czym
- Weś się nie oszukuj ,rzadko się widzimy bo nie masz czasu , nie rozmawiamy przez telefon ze sobą inie piszemy ja po prostu już nie czuję żebym kogoś miała
- Przecież nie zawsze musimy siedzieć koło siebie czy latać ze sobą
- Tak już jest od prawie miesiąca , po prostu ja już nie czuje między nami takiej więzi no wybacz wszystko się popsuło
- Czy ty chcesz mi powiedzieć ,że już mnie nie kochasz !?
- Po prostu między nami się już wypaliło , rozumiesz , ja nie chcę tego już dalej ciągnąć
- Zrywasz ze mną ?!
- Po prostu się rozstańmy jeżeli zatęsknimy to po prostu wrócimy do siebie
- Wiesz co dla mnie to lepiej z inna będę mógł się przestać a nie z tobą siedzieć i czekać aż mi dasz
- Wiesz co nie żałuje ,że zerwaliśmy jesteś naprawdę pieprzonym chu.em
- A ty ku.wa lepsza kurde nietykalna dziwka
- Lepiej zamknij ten ryj bo ci go obije
- No na pewno takiej lali będę się bał - tak jak powiedziałam podeszłam i mu walłam w ryj
- I co myślisz ,że ci nie oddam - niespodziewanie uderzył mnie w twarz z całej siły aż upadłam na ziemie - wsumie dobrze mówiłaś ,że się nam nie układa a i wracasz na pieszo - poszedł i zostawił mnie samom jakieś 30 kilometrów od domu co ja teraz zrobię nie mam wyjścia zadzwonię do Leo
Więc wyciągnełam telefon z kieszeni i wybrałam numer do niego , po jakiś kilku sekundach odebrał telefon
- Cześć mała co się stało?
- Hej mógłbyś po mnie przyjechać ?
- Oczywiście ,a co się stało , gdzie jesteś?
- Jestem na plaży tej takiej za miastem , wytłumaczę ci jak przyjedziesz ,ok
- Dobra już jadę nie ruszaj się stamtąd ,zaraz będę
- Dobra , pa
Po zakończeniu rozmowy usiadłam na jakiejś ławce . Jak on mi mógł to zrobić a ja go kiedyś kochałam nigdy nie pomyślałabym ,że on tak może zrobić ,że tak może powiedzieć , gdyby wiedział dlaczego nie chciałam z nim spać to by zamknął mordę , ale nie chciałam się już ośmieszać jeszcze świnia by rozgadała , jednak to dobrze ,że mu nic wcześniej nie powiedziałam po tym wszystkim poleciały mi łzy z oczu .
Spojrzałam na godzinę już 15 i po chwili na ekranie pokazało się połączenie , ciocia Ewa , muszę się ogarnąć bo usłyszy , że płakałam
-Cześć kochana, gdzie jesteś bo już obiad gotowy ? - ahh ta ciocia zawsze opiekuńcza
-Ciociu ja jestem na mieście nie nakładaj mi teraz obiadu później sobię odgrzeje ,dobra?
-No dobrze dobrze tylko uważaj na siebie i niedługo wróć
- Oj ciociu mam prawie 18 lat , umiem sobie poradzić haha
- Oj dobra dobra i tak będę ci to powtarzać
- Wiem wiem , dobra ja już kończę
- No pa pa
Po zakończeniu rozmowy odłożyłam telefon i czekałam na przyjazd Leo , zastanawiam się co powie na mój wygląd na pewno będzie się wypytywał co się stało , ale ja nie będę ukrywała co tu się stało po prostu mu powiem czuje ,że mogę mu zaufać ,widać ,że jest inny czuje jak by on też coś przeżył w swoim  życiu , a może się mylę nie wiem. Po jeszcze pięciu minutach rozmyślania , spojrzałam w dal i zobaczyłam wysoką sylwetkę Leo zbliżającą sie w moją stronę .
No to Agnieszka przygotuj się na rozmowę .



No i mamy 4 rozdział :D , Proszę komentujcie bo nie wiem czy dalej pisać :*

piątek, 22 lipca 2016

Rozdział 3

Rozdział 3

Po wyjściu z domu zaszłam jeszcze do sklepu kawałek dalej i ruszyłam w stronę parku .
Droga zajeła mi jakieś 10-15 minut i byłam już przy parku , usiadłam sobie na pierwszej lepszej ławce i stwierdziłam ,że napisze do Leo ,że już jestem (skąd mam numer ,wymieniliśmy się nimi na lekcji ) po napisaniu oparłam się na ławce i czekałam . Jakieś dwie minuty później ktoś zasłonił mi oczy rękoma , raptownie wystraszyłam się i wstałam spojrzałam a to Leo ulżyło mi po wydarzeniach z przeszłości mam takie reakcje i nie lubię jak ktoś mnie zaskakuje od tyłu
-Hej mała, spokojnie nie bój to tylko ja
-Hej Leo ,proszę cię nie rób mi tak więcej nie lubię jak ktoś mnie tak zaskakuje
-No dobrze , przepraszam ,aa czego tak nie lubisz- i właśnie tego pytania się bałam , nie powiem mu prawdy muszę skłamać
-Aaa tak jakoś od małego mam , że nie lubię -uśmiechnęłam się do niego sztucznie
-No dobra rozumiem , a no wogóle to gdzie chcesz iść
-Nie wiem , ty wybieraj
-Może kino fajny horror dzisiaj grają- strasznie nie lubię horrorów bo zawsze się bałam haha ,ale nie mogę pokazać ,że jestem miękka
-No może być, a jaki jest dzisiaj ?
-Obecność 2 - Co o duchach , teraz to wogole nie będę spała
-No świetnie na pewno będzie ciekawie ,a o której jest seans ?
- Z tego co wiem to o 20:30
- To co będziemy robili do tego czasu ?
- Może pójdźmy do kawiarni , co ?
- No wsumię to dobry pomysł
- No to chodz
- No to idziemy
W drodze do kawiarni pogadaliśmy o różnych głupotach , pośmieliśmy się i w jakieś 15 minut doszliśmy do naszego celu . Weszliśmy do kawiarni usiedliśmy przy stoliku koło okna zamówiliśmy kawę i zaczeliśmy rozmowę ,oczywiście zaczełam ja
-A wogóle to gdzie wcześniej mieszkałeś ?
-Aaa mieszkałem tutaj w Londynie tylko w innym miejscu
-A czemu się przeprowadziłeś
-Po prostu tak jakoś chciałem zmienić miejsce i wogóle
-Aha rozumiem, a ty tu od dawna mieszkasz ?
- Nie kiedyś mieszkałam w Polsce
- A czemu się przeprowadziłaś - i po tym pytaniu aż zbladłam nie wiedziałam co powiedzieć zaniemówiłam  , po tej sytuacji w polsce po prostu nie chcę sobie przypominać nikomu tego nie mówiłam o tym nawet Jake o tym nie wie to było najgorsze wydarzenie w moim życiu łzy napłyneły mi do oczu ale nie dałam tego pokazać, nagle wyskoczyłam z tekstem
- Ooo ludzie przepraszam ale ja dzisiaj muszę odebrać kuzynkę z lotniska zaraz się spóżnię muszę iść naprawdę sorry
- To pojadę z tobą mam auto - zdziwiła mnie jej reakcja jak zapytałem się czemu się przeprowadziła strasznie zbladła
-Nie nie , pojade taxi paa
Słyszałam krzyki Leo z daleka ,ale nie mogłam ciągnąć tej rozmowy dalej , nie potrafię się jeszcze pogodzić z ta sytuacja, za dużo się wydarzyło biegłam przed siebie .Dobiegłam do jeziora usiadłam na jakiejś ławce schowałam twarz w ręce przypomniał mi się on i moi rodzice a to wszystko moja wina .Po chwili ktoś złapał mnie za ramie , spojrzałam to był Leo  ,usiadł koło mnie nie pytał o nic po prostu mnie przytulił
-Dziękuje
-Nie musisz , będę zawsze jak będziesz mnie potrzebować - czemu on tak powiedział ale po tych słowach zakuło mnie w klatce poczułam coś dziwnego , nie wiedziałam co powiedzieć i nie umiałam wydusić z siebie żadnego słowa po prostu bardziej się w niego wtuliłam teraz go potrzebowałam , chciałam zadzwonić do Jake ,ale pewnie nie będzie miał dla mnie czasu wogóle w ostatnim czasie coś się pomiędzy nami popsuło , nie piszemy tak często, nie spotykamy się ponieważ on zawsze jest zajęty .
Jakiś czas posiedzieliśmy na tej ławce ja się ogarnełam i Leo zaczął rozmowę
-Czy coś źle powiedziałem , czy to przezemnie płaczesz ? - nie chciałam mówić co się stało
-Nie to nie było przez ciebie , ale nie chcę o tym mówić ,ok
-Rozumiem , ale  jak chcesz to możesz mówić wszystko ja na pewno cię wysłucham , pamiętaj
-Bardzo ci dziękuje za wszystko
-Nie masz za co
-Mam, naprawdę . Chyba już pójdę do domu
-No dobra odprowadzę cię
-Dziękuje , ja mieszkam na Green Street 37 
- Naprawdę , ja mieszkam na Green Street 39
-To ty przeprowadziłeś się,przedemnie i mieszkasz z Charlsem ,tak ?
- Tak a to ty go znasz ?
- Poznałam go dzisiaj po szkole ponieważ chciałam przywitać nowych sasiądów więc poszłam i go spotkałam
-Aha rozumiem rozumiem
Cała drogę do domu gadaliśmy .W końcu doszliśmy do mojego domu
-No to cześć i jeszcze raz dziękuje za wszystko co dla mnie dzisiaj zrobiłeś
-Nic nie zrobiłem po prostu cię przytuliłem
-Czasami uścisk wystarczy - uśmiechnęłam się on podszedł do mnie pocałował mnie w policzek i poszedł do domu , zdziwiłam się ,że mnie pocałował , chwile tak jeszcze postałam i po chwili weszłam do domu weszłam na górę poszłam się umyć usiadłam na łóżko i napisałam wiadomość do Jake'a :
''Hej kochanie , jak się czujesz ? :*''
Po jakiś 5  minutach dostałam odpowiedz
''Cześć ,już w miarę dobrze,czm pytasz .''
No może to głupie ,ale musi być coś nie tak bo nie napisał ani 'kochanie' ani 'skarbie' nawet emotki nie wysłał a zawsze wysyłał
''No kurde jesteśmy razem to się o cb martwię ,a wyjdziesz jutro może pojdziemy na spacer ? :*''

''Nie wiem czy będę miał czas , dobra kończę pa ,kc''

''No, ok ,ja cb też :* ''

Musze z nim porozmawiać ten związek nie może się tak dalej ciągnąć ,albo się zmieni albo zakończę to bo to jest bezsensu . Odłożyłam telefon i położyłam się po chwili dostałam wiadomość 

''Dobranoc i miłych słów mała <3 ''

Zdziwiłam się ,że do mnie napisał , ale odpisałam mu 

''Dobranoc i kolorowych  Leoś i dziękuje za dzisiaj <3 ''

Po tej wiadomości odłożyłam telefon i poszłam spać .


No i jest 3 rozdział , pamiętajcie o zostawieniu komentarza jeżeli się wam podobało <3 

środa, 20 lipca 2016

Rozdział 2

Rozdział 2
Obudziłam się spojrzałam na godzinie, 22 ,ludzie ,idę coś zjeść ,zeszłam na dół do kuchni podeszłam do lodówki wyciągnęłam mleko i wyciągnęłam z szafki płatki podeszłam do stołu usiadłam, zjadłam ,dobra idę się umyć , ale podeszłam do okna do kuchni i spojrzałam i zauważyłam ,że ktoś się wprowadził przed nas , ale było ciemno i nie zauważyłam kto to ,aaa pewnie od ciotki się dowiem no ,ale nie będę już jej teraz budzić to spytam się przy śniadaniu ,poszłam na górę umyłam się i z powrotem położyłam się spać , zasnęłam. Rano obudził mnie budzik i wyrwał mnie ze snu chodź dobrze bo śnił mi się ten nowy chłopak z klasy Leo , oj co moja podświadomość zgłupiała ,czemu akurat on a nie Jake ohh dobra ja wstaje bo z moimi ruchami to się spóźnię , poszłam do łazienki ,ubrałam się zeszłam na dól i zaczęłam zajadać się naleśnikami jak skończyłam to przypomniało mi się ,że miałam się spytać kto się przeprowadził
-Mam pytanie wiesz może kto się przeprowadził przed nas do tego domu po tej pani Kasi
-No znaczy nie wiem dokładnie , ale widziałam jakiś dwóch młodych chłopaków wchodzących do tego domu to może oni się przeprowadzili
- Ooo to ciociu mnie zaciekawiłaś ,chyba pójdę dzisiaj się spytać kto tam mieszka
-To ja zrobię jakieś ciastka na przywitanie
-No dobra dobra
-Ty już leć bo się spóźnisz na autobus
-No - spojrzałam na godzinę 7:30 kurde mam za 5 minut autobus - To pa ciociu ja lecę
-No pa Agniecha
Jak ja nie lubię jak tak na mnie mówią ,ahh ale to moja ciotka dlatego to toleruje hah .
W ostatniej chwili zdarzyłam na autobus wsiadłam zsapana ,ale nie ważne udało mi się .Po jakiś 10 minutach wyszłam z autobusu i myślałam ze Jake będzie na mnie czekał jak zawsze ,ale się myliłam no trudno napisze do niego smsa :

''Hej kochanie czemu nie ma cię w szkole , coś się stało ? <3
 :* :( '

''Hej skarbie ,przepraszam ,ale się zle czuje , wiec zostanę  domu :* :*"
"No to mogłeś napisać , a co ci wogóle dolega kochanie ? :( :*"

"Aaa po prostu gorączka i te sprawy :*"

"To po szkole do ciebie przyjdę ok :*"

"Nie nie przychodź bo się zarazisz :*"

"Nie ważne jesteśmy razem wiec muszę cie wspierać nawet jak jesteś chory :*"

"Nie musisz , naprawdę nie przychodz ,paa kc"

"No dobra ,kc :*"

Jakiś dziwny no ,ale dobra może ma zły dzień , jak skończyłam pisać to akurat doszłam do klasy i zdążyłam przed zamknięciem drzwi ,weszłam usiadłam w ławce koło Leo a on od razu zaczął rozmowę
-Heeej maleńka- czemu on tak do mnie powiedział
-Heej Leo , czemu mnie nazwałeś maleńka , nie jestem taka mała haha
-Przy mnie jesteś- no wsumię przy jego wzroście byłam niska ,on miał chyba z 1,75, a ja 1,66 ee tam nie ma takiej różnicy
-Oj nie przesadzaj może z 8 cm wyższy jesteś hah
-Od dzisiaj będę tak na ciebie mówił
- Nie , mów po prostu Agnieszka albo Aga
-Niee będę mówił po swojemu - ohh jak mnie wkurzają tacy ludzie
-Aa wogolę mam pytanie
- No dawaj czekam co się stało ?
- Nie chcesz może dzisiaj wyjść gdzieś?
- Noo wsumię to mogę wyjść ,a o której?
- A o której chcesz ?
-19 ?
-No i jesteśmy umówieni ,może spotkajmy się w parku tym koło tej wielkiej fontanny , daleko do tego masz ?
- Nie bardzo blisko , mi tam pasuje
I po chwili zadzwonił dzwonek i poszliśmy na przerwę i tak siedzieliśmy na tych ostatnich lekcjach , powiem szczerze nawet polubiłam Leo jest miły ,zabawny naprawdę spoko gościu , nie mogę przeżyć tych jego idealnych oczu i tego uśmiechu ,ojj nie mogę sobie nim głowy zawracać bynajmniej staram się ,ale on normalnie utkwił mi w tym moim pustym łbie ohh dobra
Skończyły się lekcje więc poszłam na autobus pożegnałam się z Rose i wróciłam do domu , jak zawsze weszłam do domu ,pogadałam z ciocia zjadłam poszłam na góre zanieść rzeczy ooo i przypomniałam sobie miałam pójść do tych nowych sąsiadów , wiec zeszłam na dół wziełam ciastka i ruszyłam w stronę domu zapukałam a tam otworzył mi wysoki blondyn o jasnej karnacji ,
-Hej , przyszłam przywitać się z nowymi sąsiadami hah- podałam mu miseczkę z ciastkami na co on
-Cześć , dziękuję za ciastka , proszę wejdz - nie wiedziałam co zrobić ale zgodziłam się , weszłam a moim oczom ukazał się ładnie przyozdobiony salon , był w jasnych barwach , był tam duży telewizor i ładna kanapa ze szklanym stolikiem z zamyśleń wyrwał mnie ten chłopak
-A wogóle to jestem Charlie ,a ty ?
-Agnieszka - uśmiechnęłam się do chłopaka i podałam mu rękę
-To ty mieszkasz w tym domu z numerem 37 ,tak ?
- Tak , ten dom dokładnie naprzeciwko ciebie , a ty tu sam mieszkasz czy z kimś ,jak można wiedzieć?
-Nie mieszkam z kolega ,napewno go poznasz - uśmiechoł sie do mnie
- Na pewno przy okazji kiedyś go spotkam
-A wogóle chcesz jakąś herbatę czy coś?
- Nie nie , innym razem bo spieszę się wiec muszę wsumie już iść
-To możesz przyjść , nawet w sobote albo jak chcesz to wcześniej
-No wsumie mogę w sobotę wpaść , ale teraz już lecę do soboty
-No do soboty
Wyszłam i tak sobie pomyślałam , w ostatnim czasie już dwóch przystojniaków spotkałam haha ahhh co za piękny tydzień, weszłam do domu opowiedziałam wszystko cioci spojrzałam na godzinę ,17:30 o to już idę się uszykować wiec poszłam na górę ,zanim wszystko zrobiłam to już była 18:40 , wiec zeszłam na dół , ubrałam buty i wyszłam.


Już drugi rozdział :) komentujcie :* Nie wiem czy opłaca mi się pisać dalej więc zostawcie jakiś komentarz po przeczytaniu :* :*

Rozdział 1

Rozdział 1
'Wstaje i nie wiem co sie dzieje czemu boli mnie klatka piersiowa nie mogę oddychać co się ze mna dzieje czemu widzę białe światło'-po chwili wstaje cała mokra i przestraszona ,ale to był tylko sen Agnieszka uspokój sie to nie działo sie naprawdę ahhh i wogóle pierwszy raz ciesze się ,że własnie teraz obudził mnie budzik ,ile razy będzie mi sie śniło to samo staram się zapomnieć o przeszłości ,ale jednak ona cały czas we mnie siedzi ohh, dobra trzeba wstawać bo to niestety poniedziałek i do szkoły znowu to samo czemu ten weekend tak szybko mija , no ale niestety nic na to nie poradzę taka kolej rzeczy .
Wiec co pierwsze podeszłam do szafy wyciągłam czarno-biała koszule w kratę i czarne spodnie poszłam do łazienki się umyć i pomalować ,jak wyszłam poszłam do kuchni tam czekało na mnie już pyszne śniadanko więc zjadłam i poszłam ubrac buty zarzuciłam torbę na ramie i poszłam na autobus
Jazda autobusem mineła dość szybko wysiadłam z autobusu a tam odrazu czekała na mnie miła niespodzianka a dokładniej mój chłopak już czekał na mnie z róża czemu on jest taki kochany
- Hej kochanie - pocałował mnie namiętnie na przywitanie i dał krwisto czerwona róże
-Witaj skarbie ,dziękuję za róże ,ale wiesz ,że nie musiałeś
-Ja po prostu udowadniam ci,że z każdym dniem coraz bardziej cie kocham i ,że nigdy nie przestane
- Wiesz ,że nie musisz , bo ja wiem,że mnie kochasz
-Ooo proszę jaka szczera
-Za to mnie kochasz
Potem po chwili rozmowy poszliśmy pod moja klasę i zadzwonił dzwonek a tam dopadła mnie moja kochana Rose
-Witaj maleńka co tam słychać po weekendzie
-A no hej hej Rose wcale nie poczułam tego weekendu ponieważ spałam haha a ty jak spędziłaś te ukochane dwa wolne dni
-Byłam na imprezie i niezle sie schlałam więc w niedziele leczyłam kaca
-No to świetnie świetnie dobra cisza bo pani od biologi idzie
I weszliśmy do klasy i pani zaczeła coś gadać ,że dojdzie do nas jakiś nowy chłopak do klasy i po chwili w drzwiach ukazała sie wysoka sylwetka w ciemnych brązowych włosach i ciemnych brązowych oczach , zaczoł sie przedstawiać i powiedział ,ze ma 18 lat a to chyba kiblnoł hah i pani kazała mu usiaść do ostatniej ławki kolo okna , chwila chwila to tam gdzie ja siedzę już chciałam zaprotestować, ale stwierdziła ,że nie mam wyjścia itd itd ohhh jak ja nie lubię tej baby
I tak katem oka zerkałam na tego chłopaka i chyba to zauważył bo się odezwał
-Siema jestem Leo a ty ?
-Hej Agnieszka , sorry ,ze tak pytam ,ale nie zdałeś czy co bo słyszałam ,że rok starszy
- Taaa raz się zdarzyło niestety
-To trzeba było się uczyć
-Taa żeby tu chodziło o uczenie
-Słucham ?
-Nic nic
-Agnieszka przestań przeszkadzać nowemu koledze w uczeniu się bo cie zaraz z klasy wyrzucę
- Dobra dobra co się pani rzuca już odrazu
- Ty mi lepiej nie pyskuj bo wiesz jak to się dla ciebie skończy
-Już nic przecież nie mowie
Resztę lekcji trochę poznawałam się z Leo , nie powiem jest bardzo miły i przystojny tez nie powiem ,Agnieszka co ty sobie wyobrażasz odganiaj te myśli ty już z kimś jesteś i wkońcu zadzwonił dzwonek i wyrwał mnie z myśli więc spakowałam się i wyszłam
Oczami Leo
Bardzo mi się spodobała ta Agnieszka była zabawna ,miła ,ale te jej oczy były tak piękne i głebokie od razu jak weszłem do klasy to na nią spojrzałem , musze ja bliżej poznać ,z myśli wyrwał mnie dzwonek telefonu wiec odebrałem
-Siema Charls co się stało
-A no zadzwoniłem bo chciałem się spytać czy jedziesz ze mna dzisiaj do starego domu po rzeczy
- Taa czemu nie
-No to o której będziesz w domu ?
- Za jakieś pół godziny bo jeszcze do sklepu zajadę
-No dobra bo musimy się już przeprowadzić i rozpakować w nowym domu
- Ta dobra dobra to , do pózniej , nara
- Narka
Oczami Agnieszki
No i już jestem w domu wkońcu jak mnie meczy ta szkoła i te autobusy, weszłam do domu i od razu poczułam zapach obiadu
-Cześć ciociu co na obiad , bo ładnie pachnie a jestem głodna
-A no kurczak z warzywami , to chodz już ci nakładam
- Jak ja cie kocham normalnie
Usiadłam do stołu zjadłam pogadałam z ciotką i poszłam na górę , weszłam na fejsa i miałam nowe zaproszenie i patrze Leondre ,nie wiem dlaczego ,ale odrazu uśmiechnełam się do telefonu ale po chwili wyszłąm z fb i poszłam się położyć, ale oczywiście ja nigdy nie mam spokoju ponieważ ktoś znowu do mnie wydzwaniał spojrzałam , a tam mój skarbek
- Hej kochanie co się stało?
-Cześć skarbie , chciałem cie przeprosić ,ale nie mogę dzisiaj wyjść, ponieważ muszę pomóc ojcu przy robieniu samochodu , wybaczysz
- No oczywiście rozumiem , zobaczymy sie najwyżej jutro w szkole okk
-Dobra to ja kończe bo idę pomóc ojcu , kocham cie
-Ja ciebie bardziej - i sie rozłączyłam
Położyłam się i zasnełam .



I udało mi się napisać pierwszy rozdział , Jak wam się podobał to komentujcie , bo nie wiem czy dalej pisać :* :* :* jeżeli były jakieś błedy to przepraszam :D

wtorek, 19 lipca 2016

Bohaterowie

Postacie

Agnieszka Evans- 17 lat

Leondre Devries- 18 lat




Charlie Lenehan- 19 lat

Rose White- 17lat

Zayn Malik- 21 lat

Emma Thompson- 18 lat

Jake Hunt- 21 lat

Ciotka Ewa Evans- 39 lat

Córka Ewy- Ciara Evans - 12 lat


Prolog

Prolog
 17-nastoletnia Agnieszka jest zabawną , cieszącą się każda chwilą dziewczyną wykorzystywującą życie na 100 % ,ale w jednej chwili jej życie zmienia się całkowicie ... Jedna osoba ... Jeden wypadek .. To przez to ...
Musi opuścić przyjaciół i uciekać do Londynu do ciotki ..
Spotyka tam nowych przyjaciół oraz chłopaka.
Wszystko jest pięknie aż do czasu włamania.. Czy on znowu wrócił? Czy znowu będzie musiała uciekać ? Czy osoby które poznała pomogą jej ? Czy ten który przypadkiem zawrócił jej w głowie nie okaże się tym jedynym ?


Witam , stwierdziłam ,że napisze opowiadanie pisze pierwszy raz wiec nie wiem jak to wyjdzie i nie wiem czy komuś się spodoba ,ale można spróbować :*
Pierwszy rozdział postaram się dodać jutro :D