środa, 20 lipca 2016

Rozdział 2

Rozdział 2
Obudziłam się spojrzałam na godzinie, 22 ,ludzie ,idę coś zjeść ,zeszłam na dół do kuchni podeszłam do lodówki wyciągnęłam mleko i wyciągnęłam z szafki płatki podeszłam do stołu usiadłam, zjadłam ,dobra idę się umyć , ale podeszłam do okna do kuchni i spojrzałam i zauważyłam ,że ktoś się wprowadził przed nas , ale było ciemno i nie zauważyłam kto to ,aaa pewnie od ciotki się dowiem no ,ale nie będę już jej teraz budzić to spytam się przy śniadaniu ,poszłam na górę umyłam się i z powrotem położyłam się spać , zasnęłam. Rano obudził mnie budzik i wyrwał mnie ze snu chodź dobrze bo śnił mi się ten nowy chłopak z klasy Leo , oj co moja podświadomość zgłupiała ,czemu akurat on a nie Jake ohh dobra ja wstaje bo z moimi ruchami to się spóźnię , poszłam do łazienki ,ubrałam się zeszłam na dól i zaczęłam zajadać się naleśnikami jak skończyłam to przypomniało mi się ,że miałam się spytać kto się przeprowadził
-Mam pytanie wiesz może kto się przeprowadził przed nas do tego domu po tej pani Kasi
-No znaczy nie wiem dokładnie , ale widziałam jakiś dwóch młodych chłopaków wchodzących do tego domu to może oni się przeprowadzili
- Ooo to ciociu mnie zaciekawiłaś ,chyba pójdę dzisiaj się spytać kto tam mieszka
-To ja zrobię jakieś ciastka na przywitanie
-No dobra dobra
-Ty już leć bo się spóźnisz na autobus
-No - spojrzałam na godzinę 7:30 kurde mam za 5 minut autobus - To pa ciociu ja lecę
-No pa Agniecha
Jak ja nie lubię jak tak na mnie mówią ,ahh ale to moja ciotka dlatego to toleruje hah .
W ostatniej chwili zdarzyłam na autobus wsiadłam zsapana ,ale nie ważne udało mi się .Po jakiś 10 minutach wyszłam z autobusu i myślałam ze Jake będzie na mnie czekał jak zawsze ,ale się myliłam no trudno napisze do niego smsa :

''Hej kochanie czemu nie ma cię w szkole , coś się stało ? <3
 :* :( '

''Hej skarbie ,przepraszam ,ale się zle czuje , wiec zostanę  domu :* :*"
"No to mogłeś napisać , a co ci wogóle dolega kochanie ? :( :*"

"Aaa po prostu gorączka i te sprawy :*"

"To po szkole do ciebie przyjdę ok :*"

"Nie nie przychodź bo się zarazisz :*"

"Nie ważne jesteśmy razem wiec muszę cie wspierać nawet jak jesteś chory :*"

"Nie musisz , naprawdę nie przychodz ,paa kc"

"No dobra ,kc :*"

Jakiś dziwny no ,ale dobra może ma zły dzień , jak skończyłam pisać to akurat doszłam do klasy i zdążyłam przed zamknięciem drzwi ,weszłam usiadłam w ławce koło Leo a on od razu zaczął rozmowę
-Heeej maleńka- czemu on tak do mnie powiedział
-Heej Leo , czemu mnie nazwałeś maleńka , nie jestem taka mała haha
-Przy mnie jesteś- no wsumię przy jego wzroście byłam niska ,on miał chyba z 1,75, a ja 1,66 ee tam nie ma takiej różnicy
-Oj nie przesadzaj może z 8 cm wyższy jesteś hah
-Od dzisiaj będę tak na ciebie mówił
- Nie , mów po prostu Agnieszka albo Aga
-Niee będę mówił po swojemu - ohh jak mnie wkurzają tacy ludzie
-Aa wogolę mam pytanie
- No dawaj czekam co się stało ?
- Nie chcesz może dzisiaj wyjść gdzieś?
- Noo wsumię to mogę wyjść ,a o której?
- A o której chcesz ?
-19 ?
-No i jesteśmy umówieni ,może spotkajmy się w parku tym koło tej wielkiej fontanny , daleko do tego masz ?
- Nie bardzo blisko , mi tam pasuje
I po chwili zadzwonił dzwonek i poszliśmy na przerwę i tak siedzieliśmy na tych ostatnich lekcjach , powiem szczerze nawet polubiłam Leo jest miły ,zabawny naprawdę spoko gościu , nie mogę przeżyć tych jego idealnych oczu i tego uśmiechu ,ojj nie mogę sobie nim głowy zawracać bynajmniej staram się ,ale on normalnie utkwił mi w tym moim pustym łbie ohh dobra
Skończyły się lekcje więc poszłam na autobus pożegnałam się z Rose i wróciłam do domu , jak zawsze weszłam do domu ,pogadałam z ciocia zjadłam poszłam na góre zanieść rzeczy ooo i przypomniałam sobie miałam pójść do tych nowych sąsiadów , wiec zeszłam na dół wziełam ciastka i ruszyłam w stronę domu zapukałam a tam otworzył mi wysoki blondyn o jasnej karnacji ,
-Hej , przyszłam przywitać się z nowymi sąsiadami hah- podałam mu miseczkę z ciastkami na co on
-Cześć , dziękuję za ciastka , proszę wejdz - nie wiedziałam co zrobić ale zgodziłam się , weszłam a moim oczom ukazał się ładnie przyozdobiony salon , był w jasnych barwach , był tam duży telewizor i ładna kanapa ze szklanym stolikiem z zamyśleń wyrwał mnie ten chłopak
-A wogóle to jestem Charlie ,a ty ?
-Agnieszka - uśmiechnęłam się do chłopaka i podałam mu rękę
-To ty mieszkasz w tym domu z numerem 37 ,tak ?
- Tak , ten dom dokładnie naprzeciwko ciebie , a ty tu sam mieszkasz czy z kimś ,jak można wiedzieć?
-Nie mieszkam z kolega ,napewno go poznasz - uśmiechoł sie do mnie
- Na pewno przy okazji kiedyś go spotkam
-A wogóle chcesz jakąś herbatę czy coś?
- Nie nie , innym razem bo spieszę się wiec muszę wsumie już iść
-To możesz przyjść , nawet w sobote albo jak chcesz to wcześniej
-No wsumie mogę w sobotę wpaść , ale teraz już lecę do soboty
-No do soboty
Wyszłam i tak sobie pomyślałam , w ostatnim czasie już dwóch przystojniaków spotkałam haha ahhh co za piękny tydzień, weszłam do domu opowiedziałam wszystko cioci spojrzałam na godzinę ,17:30 o to już idę się uszykować wiec poszłam na górę ,zanim wszystko zrobiłam to już była 18:40 , wiec zeszłam na dół , ubrałam buty i wyszłam.


Już drugi rozdział :) komentujcie :* Nie wiem czy opłaca mi się pisać dalej więc zostawcie jakiś komentarz po przeczytaniu :* :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz